Jak pisać wydajniej, lepiej, przyjemniej?

Maszyna do pisania i rośliny doniczkowe
Podziel się:

Piszesz na co dzień, żyjesz z pisania? Mam coś dla Ciebie!

Jeżeli to czytasz, to zapewne masz coś wspólnego z pisaniem. Być może żyjesz z pisania lub traktujesz je, jak hobby, albo – i tutaj szczerze Ci współczuję – jakoś tak wyszło, że piszesz na co dzień, choć pisania nie znosisz. Tak, czy tak, znajdziesz w tym tekście kilka rozwiązań, które pomogą Ci pisać wydajniej, lepiej i przyjemniej.

 

Skup się na pisaniu, czyli jak pisać wydajniej

Pisanie to nieco dziwny proces. Niekiedy idzie wyjątkowo łatwo i masz wrażenie, że słowa same układają się w zdania, a te w skuteczne teksty marketingowe lub SEO (o których więcej tutaj). Innym razem siedzisz przed monitorem, stukasz w klawiaturę i… nic. Twoim najlepszym przyjacielem jest wówczas klawisz backspace. Cóż, każdy z nas musi się z tym mierzyć, ale warto sobie pomóc, przesiadając się na przeznaczone stricte do pisania narzędzia typu distraction-free. Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś, to ciesz się, bo najlepsze przed Tobą!

 

Edytory typu distraction-free – narzędzia, które pokochasz

Nie lubię używać słowa edytor w kontekście narzędzi typu distraction-free, ponieważ źle mi się ono kojarzy – MS Word, OpenOffice i tak dalej. To ciężkie, niewygodne w obsłudze programy zawalone funkcjami, z których tak naprawdę niewiele osób zajmujących się pisaniem korzysta. W opozycji do nich stoją programy typu distraction-free – lekkie, okrojone z niepotrzebnych funkcji narzędzia, w których masz pisać i nic poza tym. Celowo pozbawione wszelkich rozpraszaczy, oferują pustą przestrzeń, kartkę, płótno, zwał, jak zwał. Wierz mi, przesiadka z klasycznych programów robi wrażenie. Wydajność wzrasta, a i przyjemność płynąca z tworzenia jest znacznie większa, bo niczym niezakłócona.
W sieci jest mnóstwo tego typu narzędzi. Poniżej prezentuję kilka z nich, mam nadzieję, że Ci się spodobają i spełnią Twoje oczekiwania.

Nie rozpisuję się na ich temat, ponieważ według mnie nie ma to najmniejszego sensu. Mnie może coś odpowiadać, a Ciebie wybitnie irytować. Przetestuj te programy, napisz w nich kilka tekstów i wybierz ten, który spełnia Twoje oczekiwania. Tak mówi małpa!

iA Writer – program, z którego sam korzystam. Płatny, ale oferujący okres trailowy, dzięki czemu bez trudu sprawdzisz, czy Ci odpowiada. Bardzo przyjazny, pisząc, zapominasz o jego istnieniu, chociaż to właśnie w nim piszesz… wait, what?

Screenshot programu iA Writer
iA Writer

FocusWriter – darmowy, niewielkich rozmiarów program. Wiele osób go sobie chwali, być może również Tobie przypadnie do gustu. Swego czasu na nim pracowałem, jednak później w ręce wpadł mi iA Writer.

Typora – twórcy opisują ją jako edytor przeznaczony do pisania z wykorzystaniem języka markdown (o którym nieco niżej), jednak spokojnie możesz w nim pisać bez żadnych znaczników.

Calmly Writer – to rozwiązanie nieco inne, bo działające w chmurze. Wchodzisz na stronę i piszesz, nie musisz niczego instalować. Postępy możesz zapisywać na swoim dysku Google. Ciekawa opcja, warta przetestowania.

Ulysses – rozwiązanie dla osób pracujących na Macach. Z tym programem akurat nie miałem styczności, ale wrzucam go, ponieważ jest wychwalany przez użytkowników komputerów Apple. Jeśli miałeś z nim kontakt, daj znać w komentarzu, jestem bardzo ciekawy, czy faktycznie jest aż tak dobry.

 

Markdown – język znaczników, który powinieneś poznać

Markdown to język znaczników stworzony na potrzeby osób kreujących tony tekstów. Operujesz w nim kilkudziesięcioma znacznikami, które pozwalają w szybki sposób formatować treść (oznaczać nagłówki, pogrubiać, wstawiać linki itp.). Sam go używam, chociaż nie zawsze. Według mnie to przydatna opcja, ale bez fajerwerków. Jeśli masz chwilę – przetestuj, jednak nie spodziewaj się, że to zmieni Twoje życie. Na spokojnie.

Więcej o języku markdown przeczytasz tutaj.

 

Google Docs – jedyny słuszny edytor

Edytory nie są oczywiście złem wcielonym, trzeba z nich korzystać. Każdy tekst należy odpowiednio sformatować, a programy typu distraction-free nie zawsze na to pozwalają. Według mnie w grę wchodzi wyłącznie Google Docs. Oto dlaczego:

  • posiada wszystkie niezbędne funkcje,
  • jest przyjazny w obsłudze,
  • jest darmowy,
  • zapisuje Twoją pracę w chmurze.

Co równie ważne, nie wygląda jak żywcem wyjęty z 1998 roku. Nie wiesz, o czym mówię? Odpal sobie OpenOffice bądź LibreOffice, a potem szybko je zamknij i odinstaluj. Już wszystko jasne?

 

Sprawdzaj swoją pracę, czyli jak pisać lepiej

Jesteś prawdziwym szczęściarzem. Wiesz dlaczego? Ponieważ masz pod ręką, w komputerze, telefonie, tablecie dostęp do niemal całej wiedzy, jaką udało nam się zgromadzić (jako ludzkości, czujesz to?) oraz szeregu przydatnych narzędzi. Pamiętaj, że nieważne, jak dobrze Ci idzie, zawsze może być lepiej. Swoją pracę powinieneś sprawdzać przynajmniej dwukrotnie, zanim prześlesz ją klientowi, czy opublikujesz w sieci. Przydadzą Ci się do tego poniższe narzędzia.

Languagetool.org – absolutna konieczność. To właśnie w nim sprawdzisz poprawność językową. Wierz mi, że czasem Cię zaskoczy, wytykając rusycyzm, niepotrzebną kalkę językową, czy błąd gramatyczny. Oczywiście nie ufaj mu na ślepo, zestaw jego podpowiedzi ze swoją wiedzą lub słownikiem. Drugim rozwiązaniem działającym z wykorzystaniem tego samego silnika jest polski (chyba?) Ortograf.pl. Warto sprawdzić oba narzędzia.

Screenshot programu Languagetool
Languagetool

HemingwayApp – edytor, w którym sprawdzisz, czy przypadkiem nie za bardzo popłynąłeś ze swoim tekstem. Analizuje on złożoność zdań, podpowiada prostsze zamienniki oraz ocenia czytelność tekstu. Ciekawe narzędzie, dobrze wrzucić tutaj swój tekst, jednak radzę podchodzić z dystansem do wskazówek, jakich udziela. Mam wrażenie, że program z założenia traktuje czytelnika jak idiotę i nie wierzy, że ten przeczyta choć trochę bardziej skomplikowane zdanie. Tak, czy tak, warto sprawdzić. Polski odpowiednik to Jasnopis, jednak z niego nie korzystałem.

Evernote/Google Keep – notatki robić trzeba i kropka. Najgorsze, że pomysły wpadają do głowy w różnych miejscach i sytuacjach. Z tego powodu powinieneś poznać się bliżej z programami typu Evernote, czy Keep. Ten pierwszy znacznie bardziej rozbudowany, drugi łatwiejszy w obsłudze. Oba zapewniają pełną synchronizację.

Pamiętaj, że wskazane programy, narzędzia nie są najważniejsze. Jasne, bez nich byłoby trudniej, niektóre potrafią naprawdę pomóc, jednak ostatecznie to TY piszesz, to TY tworzysz. Korzystaj, ale nie opieraj na nich całej swojej pracy.

Poniżej wrzucam jeszcze kilka przydatnych linków (słowniki, synonimy itp.):

www.sjp.pwn.pl – lepszego słownika nie znajdziesz
www.sjp.pwn.pl/poradnia – mistrzowie słowa, których opinie warto poznać
www.synonimy.pl
www.aztekium.pl – odmiana
www.rjp.pan.pl – wyrocznia w zakresie języka polskiego

 

Zadbaj o otoczenie, czyli jak pisać przyjemniej?

Równie ważny aspekt, poważnie. Bez tego żaden program nie pomoże. Zadbaj o wygodne krzesło, postaw zieloną roślinkę obok laptopa, ogarnij bałagan na biurku (lub zrób go, jeśli tak Ci się lepiej pracuje), odpal muzykę w tle (polecam kanał YT – ChilledCow), tutaj wszystko jest dozwolone. Ważne, żeby Tobie dobrze się pracowało. Musisz pamiętać, że pisanie to proces twórczy i bardzo często o sukcesie decydują detale, małe rzeczy, które odpalą właściwy przełącznik. Próbuj, kombinuj, trzymam kciuki!

P.S. Koniecznie zrób sobie kawę. Taką dobrą z mlekiem i cukrem (i tutaj straciłem szacunek prawdziwych kawoszy). Do przeczytania!

Podziel się:
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x