5 grzechów copywritera, których musisz się wystrzegać

Znak drogowy z napisem Wrong Way
Podziel się:

Błędy copywritera, czyli nikt nie jest idealny…

Wszyscy popełniamy błędy i choćbyśmy nie wiem, jak bardzo starali się ich uniknąć, nie będziemy w stanie tego zrobić. To tak tytułem radosnego wstępu. 😉

Teraz czas na coś, co podniesie Was na duchu – błędy w ostatecznym rozrachunku mogą okazać się czymś cennym, o ile tylko wyciągamy z nich wnioski. Jeszcze lepiej, gdy uczymy się na cudzych błędach lub czerpiemy z wiedzy dostępnej w sieci/książkach/czymkolwiek innym, by tych błędów uniknąć.

Podsumowując, czas na 5 grzechów copywritera, a więc często popełnianych błędów, na które musisz uważać.

Klątwa wiedzy, czyli copywriter wie więcej…

Jeżeli wcześniej nie miałeś styczności z tym pojęciem, to pewnie zastanawiasz się – czym do cholery jest klątwa wiedzy? To niezwykle ciekawe zagadnienie, o którym można pisać i pisać. W skrócie klątwa wiedzy polega na tym, że w momencie, gdy MY już coś wiemy, z automatu zakładamy, że INNI również. Nie potrafimy postawić się w sytuacji człowieka, który nie zna danego zagadnienia, a to może być dla copywritera ogromnym problemem.

Klątwa wiedzy sprawia, że komunikacja często staje się niemożliwa, a już na pewno utrudniona. Wyobraź sobie sytuację, w której piszesz o branży technologicznej, np. najnowszych smartfonach. Po rozmowie z klientem i solidnym researchu wiesz już sporo, a więc tekst zaczynasz w ten sposób:

Premierowy smartfon dysponuje przydatnym modułem NFC.

Świetnie, ja wiem, o czym piszesz, młodsi ludzie pewnie również, ale na przykład moja mama, która planuje zakup nowego smartfona już niekoniecznie. Pomóżmy jej.

Premierowy smartfon obsługuje wygodne płatności zbliżeniowe.

Nieco lepiej, prawda? Moja mama nie musi wiedzieć, czym jest moduł NFC, ale wybierając smartfon, przyda jej się informacja, że zapłaci nim za zakupy w Lidlu.

To właśnie klątwa wiedzy. Zawsze musisz stawiać się w sytuacji osób, które nie wiedzą tego, co Ty już wiesz. Tylko wówczas komunikacja będzie przebiegać bezproblemowo. Unikaj turbo fachowego słownictwa, o ile nie jest naprawdę konieczne. Oczywiście weź też pod uwagę, dla kogo piszesz, bo jeśli tekst skierowany jest do ekspertów w danej branży, wtedy możemy założyć, że wiedzą nawet więcej niż Ty. 😉

Słaby research, czyli po co dokładać sobie pracy…

Niestety, ale ta kwestia wciąż powraca. Wielu copywriterów traktuje research jak zło konieczne, tymczasem jest on integralną częścią naszej pracy.

Pamiętaj, aby zawsze przeprowadzać research, zarówno jeżeli piszesz tekst czysto informacyjny lub pozycjonujący (o takim researchu pisałem tutaj), jak i gdy usiłujesz coś sprzedać (a o takim tutaj). Bez wiedzy na dany temat nie jesteś w stanie dobrze go opisać. Wierz mi, Twój klient nie chce, żebyś przez połowę tekstu lał wodę. Nikt tego nie chce, Ty też tego nie chcesz! Tak naprawdę pisanie jest tylko zwieńczeniem całej pracy copywritera, pamiętaj o tym.

Musisz nauczyć się, że ZAWSZE trzeba robić research. Bez tego nigdy nie będziesz dobrym copywriterem.

Grafika - małpa mówi

Brak briefu, czyli niech Pan mówi, ja zapamiętam…

Jeśli wiesz, że brief to absolutna konieczność i szukasz dobrego wzoru, na którym mógłbyś pracować – sprawdź jeden z moich poprzednich tekstów. Znajdziesz tam darmowy wzór super briefu do pobrania. Możesz przejść do kolejnego błędu, kwestię briefu naprawiliśmy. 😉

Natomiast poniżej coś dla tych osób, które wciąż sądzą, że brief nie jest im potrzebny.

  1. Profesjonaliści korzystają z briefu. Bądź profesjonalistą.
  2. Poznaj i zrozum wizję klienta. Dobry brief pomoże Ci spojrzeć na produkt jego oczami, to mega ważne i pomocne.
  3. Brief masz zawsze przy sobie. Coś Ci uciekło? Zajrzyj do niego. O czymś zapomniałeś? Pewnie masz to w briefie.
  4. Brief to zabezpieczenie. Klient nie wmówi Ci, że chciał luźnego tekstu, gdy w briefie wyraźnie napisał, że zależy mu na artykule o charakterze eksperckim.

Przywiązanie do swojego tekstu, czyli o mój Boże, jaki piękny artykuł napisałem…

Lubisz efekt swojej pracy, to jasne. Ja również, chyba każdy z nas ma podobnie. Musisz jednak pamiętać, że klient może mieć jakieś uwagi i – tak, to prawda – niekiedy ma rację. Staraj się trzymać dystans, pamiętając, że Twój tekst to produkt, który sprzedajesz – tylko i aż tyle.

Niektórzy copywriterzy wręcz obrażają się na każdego, kto, chociaż zasugeruje drobne zmiany czy poprawki. Nie rób tego, ponieważ nie tylko stracisz klienta, ale także wyjdziesz na osobę z mentalnością gimnazjalisty. Pisz, zarabiaj, ciesz się życiem.

Niechlujstwo, czyli zrób to szybko i wysyłaj…

Bądź dokładny w tym, co robisz. Zgubione ogonki, przecinki, literówki, to naprawdę wystawia Ci kiepskie świadectwo. Twój klient płaci za zamówiony tekst, szanuj go i zawsze dawaj z siebie wszystko.

Przeczytaj swój artykuł dwa lub trzy razy, przepuść przez narzędzia typu LanguageTool, sformatuj odpowiednio. Pamiętaj, żeby po napisanie tekstu odpocząć od niego. Wyłącz edytor, wróć do tematu za kilka godzin, złap świeże spojrzenie.

Oczywiście pomyłki się zdarzają, ale czym innym jest przypadkowy, pojedynczy błąd, a czym inny kilkanaście głupich błędów i poczucie zrobienia czegoś na przysłowiowe odwal się.

To tyle, unikaj powyższych błędów, a będzie dobrze. Wpadnij też na fanpage Napisanego, będzie mi bardzo miło. 🙂

Do przeczytania!

Podziel się:
Subscribe
Powiadom o
guest
4 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Kasiarzyna
Kasiarzyna
20 dni temu

Fajny, przydatny tekst. Czekam na więcej, zostaję na dłużej. 😉

paulina
10 dni temu

Zgadzam się ze wszystkimi punktami 🙂 Dodałabym jeszcze, że jak nie wiesz jak ma coś być ujęte, to pytaj klienta, a nie wymyślaj 🙂

4
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x